aula.pl


Kontakt


Humor


Jedzonko


Forum


korepetycje


Nowości!


Strona główna
korepetycje
Ściągi, materiały, testy, wykłady...

Samotność

autor: Kamila, dodano: 19.11.2006, 12:36, szkoła: XV LO Gdańsk

Czym jest samotność? Czy człowiek który jej nie zaznał potrafi zrozumieć jej znaczenie? Nie jest łatwo opisać zjawisko, którego się nie doświadczyło, nie poznało. Można zarejestrować nasze spostrzeżenia, wnioski, domysły, lecz nigdy nie znajdziemy klucza do umysłu człowieka, który bezpośrednio miał do czynienia z danym faktem. Wiadome natomiast jest to, że samotność istniała od początku świata, istnieje nadal i zawsze będzie istnieć. Jest jakby nieodłączną częścią życia ludzkiego. Przeróżne są jednak powody jej powstawania i odmienne konsekwencje. Czasem bywa karą, wyrokiem, lecz zdarza się że okazuje się wybawieniem, ratunkiem, ucieczką.

We współczesnym świecie widać wyraźnie przejawy osamotnienia. Kto ponosi winę za rozwój owego faktu? Ludzie. Ich styl życia, hierarchia wartości, na której czele stoi kariera i sława, uniemożliwia trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość. Ślepa pogoń za pieniędzmi prowadzi do zaniedbywania rodziny, a na pielęgnowanie miłości już nie starcza czasu. Materialne wartości są ważniejsze niż zaspokojenie potrzeb duchowych. Przyjęcie takiej postawy sprawia, że rodzi się, uważam, najgorsza odmiana omawianego zjawiska. Ludzie przestają ze sobą rozmawiać, nie mogą już na sobie polegać, zostają sami ze swoimi małymi problemami i radościami. Czy istnieje gorszy ból niż czuć się samotnym wśród ludzi? Często mówi się, iż życie człowieka jest pasmem nieustannych nieszczęść, ciągłą walką. Lecz o ile prościej byłoby zmagać się z trudnościami losu mając kogoś przy boku, kto by nas wspierał, rozumiał, pomagał. Co jeszcze prowadzi do wyobcowania? Brak tolerancji. Osoby chore psychicznie, bądź okaleczone cieleśnie, ludzie mający odmienne, niecodziennie spotykane poglądy i ci pokrzywdzeni przez los są przez społeczeństwo uważani za „gorszy gatunek” człowieka, są wytykani palcami, wyśmiewani.

Czy na to zasługują? Oczywiście że nie, lecz światem rządzą schematy, czyli przeciętność. Każde „wychylenie” się, odstępstwo od normy, wiąże się z ryzykiem odrzucenia, ponieważ ludzie nie akceptują inności. Istnieją oczywiście wyjątkowe osoby, które zdając sobie sprawę z braku wyrozumiałości ogółu, decydują się bronić swoich praw. Można powiedzieć,
że świadomie porzucają dotychczasową przynależność do społeczeństwa. Funkcjonowanie poza nim daje wolność, pozwala na posiadanie swoich indywidualnych poglądów i ewentualne realizowanie ich. Czy takie osoby popełniają błąd? Nie wiem, ale podziwiam ich samozaparcie w walce o swoje przekonania. Trzeba zaznaczyć że jest to kolejny rodzaj samotności- z wyboru. Czasem warto usunąć się na bok i żyć szczęśliwie w cieniu, niż na siłę otaczać się ludźmi i zatracać wartości, okłamywać siebie oraz innych. Kiedy jeszcze możemy liczyć tylko na siebie? Człowiek w obliczu śmierci jest zawsze samotny, choćby byli z nim inni ludzie. Podobnie jest z cierpieniem. Jak ktoś kto nigdy nie poczuł tego co my może powiedzieć, że nas rozumie, że wie jaki to ból? Człowiek cierpiący odcina swoje myśli od reszty świata, zaczyna funkcjonować poza nim, tworzy swój własny, do którego nikt nie może się przedostać. W jego prywatnej, rzeczywistości, czyli w jego wnętrzu, toczy się walka między nim, a jego udręką. Jeżeli ową bitwę wygra, zapewne powróci jeszcze do realnej przestrzeni, jeżeli nie to na zawsze pozostanie w swoim świecie przeznaczonym tylko dla niego. Nie można na własne życzenie doznać wyobcowania, ale można odczuć brak zrozumienia, brak obecności, w danej chwili, innych osób. Wystarczy uciec do świata swoich marzeń. Tak często zdarza nam się „zanurzyć” się w swoich pragnieniach, a nawet nie myślimy
o tym , że w tym właśnie momencie jesteśmy samotni. Nasze fantazje to nasz mały prywatny świat, podobny do tego który tworzymy w chwili cierpienia, lecz przyjemniejszy i posiadający wyjście, z którego zawsze można skorzystać. Po dokonaniu wstępnej analizy dotyczącej samotności widzimy złożoność. Przyjrzyjmy się teraz jak zmagali się z nią i jak ją przeżywali bohaterowie różnych epok. Czy prawdą jest, że zjawisko to rozwijało się w miarę upływu czasu, czy też zawsze było tak samo rozpowszechnione? Czy wszystkie rodzaje samotności istniały od początku, czy tworzyły się stopniowo? Warto podkreślić, iż łatwiej znajdziemy odpowiedź na te pytania, jeśli zwrócimy uwagę na jej oblicza, a nie chronologię.

Rozdział I

Samotność jako świadomy wybór w życiu człowieka.
„Prawdziwy wzrost świata odbywa się w ciszy i milczeniu, w głębi i samotności”(Jerzy Zawieyski).

1. Samotność z wyboru, gdy człowiek chce pobyć sam.
Biblia, przez chrześcijan, jest uważana za zbiór mądrości i wartości życiowych. Jeżeli przyjrzymy się dokładnie, jesteśmy w stanie dostrzec w niej wszystkie ludzkie zachowania i problemy. Nie ciężko odnaleźć w Piśmie Świętym zjawisko samotności. Czterdziestodniowe przebywanie Jezusa na pustyni jest zazwyczaj rozpatrywane w aspekcie kuszenia syna Bożego. Nakłanianie do grzechu przez szatana jest przeciwstawione wierności i miłości do Boga. Ludzie czytając ten fragment Biblii, rzadko zastanawiają się nad samym pobytem Chrystusa na pustkowiu. Przecież cały ten czas spędził on zupełnie sam. Nie wiemy dlaczego Jezus zdecydował się na spędzenie tych dni w odosobnieniu, ale wiemy, że była to samotność z wyboru, wewnętrzna potrzeba chwilowej egzystencji poza światem. Wycofanie się z rzeczywistości często jest jedyną szansą na odnalezienie duchowej równowagi, poskładanie myśli i podjęcie życiowych decyzji. Cisza i milczenie, zapewne, pozwoliły Chrystusowi na odnalezienie zagłuszonego chaotyczną rzeczywistością spokoju, oraz na odszukanie „zakopanych” na dnie serca idei. Samotność często kojarzy się z nudą, ale to właśnie nuda i nadmiar wolnych minut wyzwala w nas myśli, na które przez codzienny pośpiech nie mamy czasu.

2. Samotność wnikająca z buntu.
Kiedy wymienia się cechy typowego romantyka, jedną z pierwszych okazuje się samotność. Została ona niejako wpisana w konstrukcję bohatera literackiego tej epoki. Wynika z buntu, który stanowi podstawę jego światopoglądu. Sprzeciw bohatera zostaje skierowany przeciw Bogu, światu i zasadą nim rządzącym. Taka postawa rodzi dominujące uczucie niezrozumienia. Niemal kultową postać buntownika i samotnika stanowi Konrad z III części Dziadów. Już pierwsze zdanie Wielkiej Improwizacji wiele tłumaczy:
Samotność- cóż po ludziach,
Czy-m śpiewak dla ludzi?
Słowa te świadczą o wielkim dramacie Konrada- poety, który świadomy wielkości swojej poezji, wie jednocześnie, że jest ona skierowana
w próżnię. On, kreator słów i uczuć, jest w stanie wzniecić bunt, poruszyć umysły ludzi i wreszcie zburzyć niesprawiedliwy porządek świata. Lecz paradoksalnie to, co stanowi o jego sile, sprawia jednocześnie, że nikt go nie rozumie, nie pojmuje głębi i mocy jego myśli. Zatem Konrad czuje się odtrącony i bezsilny. Bohater zwraca się do Boga, by uzyskać władzę nad ludzkimi duszami, ale Bóg milczy i nie reaguje na prośby romantycznego geniusza. Konrad pogrąża się w rozpaczy i samotności.

3. Samotność wynikająca z misji danej człowiekowi.
Doktor Tomasz Judym z Ludzi bezdomnych S. Żeromskiego to człowiek wyobcowany. Bohater staje sam do ideowej walki o dobro cisowskich chłopów, czy górników Zagłębia. Nikt go nie rozumie, nie popiera w jego pomysłach poprawy doli najuboższych. Walka o swoje przekonania ma oczywiście wpływ
na jego życie osobiste. Judym staje przed dramatycznym wyborem. Jeśli wybierze Joasię i miłość do niej, będzie musiał w jakimś stopniu zrezygnować z poświęcenia się idei. Judym, w imię etosu pracy i związanego z nią poświęcenia, rezygnuje z miłości swojego życia. Skazuje się tym samym na samotność człowieka, który świadomie odrzucił uczucie. Bohater wybiera dobro innych, poświęcając swoje potrzeby. Zapłaci za to samotnością i poczuciem wewnętrznego rozdarcia. Tytuł „Ludzie bezdomni” ma wiele wymiarów. Jednym z nich jest duchowa bezdomność Judyma, który świadomie zrezygnował z tego, co dla wielu stanowi istotę życia.

Rozdział II

Samotność jako udręka, cierpienie.
„Samotność...najgorszy rodzaj umierania. Bez fizycznego bólu, długotrwały, perfekcyjnie wyniszczający...”

1. Samotność wśród innych ludzi.
Fiodor Dostojewski w swoich powieściach opisuje w swoich powieściach ludzi w skrajnych sytuacjach: zbrodni, skandalu, załamania, upadku moralnego. Bohater Zbrodni i kary to 26-letni były student prawa. Raskolnikow jest inteligentnym, zbuntowanym racjonalistą, przekonanym o swojej wyjątkowości. Nie może on pogodzić się z niesprawiedliwym porządkiem świata, w którym jednostki wartościowe muszą doznawać upokorzeń. Postanawia zabić „bezwartościową” lichwiarkę. Według jego teorii ludzie niezwykli, a za takiego się uważał, mają prawo złamać dekalog, by zmienić bieg historii. Dokonuje zbrodni, pozornie doskonałej. Nie bierze jednak pod uwagę wyrzutów sumienia. Ciągły niepokój, lęk, stany półobłędu, czynią z Rodiona człowieka nieobecnego, wewnętrznie roztrzęsionego. Mimo, iż ma oddaną rodzinę, przyjaciela, jest skazany na samotność. Tajemnica, jaką jest zabójstwo, odsuwa go od jego najbliższych. Nikt nie ma pojęcia o zbrodni popełnionej przez bohatera, więc nikt nie może zrozumieć jakich katuszy wewnętrznych doświadcza.

2. Samotność introwertyka.
Księciu duńskiemu Hamletowi ukazuje się duch ojca, wyjawiając bolesną prawdę o swojej śmierci. Okazało się, że król został zamordowany przez swojego brata, który właśnie poślubił matkę młodego księcia. Duch ojca żąda zemsty za swoją śmierć. Powiernik koszmarnej tajemnicy zupełnie nie wie, co ma robić. Jego sekret oddala go od świata realnego, czyni go wyalienowanym i nieuchronnie prowadzi do samozniszczenia. Młodemu, niezwykle wrażliwemu i inteligentnemu księciu świat jawi się jako pozbawiony ideałów, bezduszny i okrutny, gdzie wygrywa siła, kłamstwo i pragnienie władzy. Rozdarty między miłością do zmarłego ojca, a uczuciem do matki przybiera maskę obłędu. Cały porządek dotychczasowego życia ulega destrukcji. Bohater pogrąża się, aby w końcu popaść w stan zobojętnienia. Hamlet to człowiek wyobcowany, nie potrafiący poradzić sobie z wyborem, przed którym staje. Jest zrozpaczony a nikt nie może mu pomoc.

3. Samotność w chwili śmierci.

Przykładem takiej samotności może być Ikar. Młody człowiek, który wbrew zakazom ojca wzniósł się na skrzydłach zbyt wysoko. Bohater zrealizował odwieczne marzenie człowieka o wzniesieniu się w powietrze. Chciał choć przez chwilę zaznać prawdziwej wolności, niczym nieograniczonej swobody. Przekroczył wszelkie bariery, dokonał niemożliwego. Ikar uosabia ludzką tęsknotę do dokonania rzeczy nierealnych. Bohater w swoim bohaterskim czynie jest jednak niestety sam. Aby zilustrować samotność cudotwórcy w jego działaniu, warto przywołać obraz Petera Breughla Upadek Ikara.
Na obrazie słynnego malarza wszyscy zajęci są swoimi sprawami, każdy zajmuje się codziennymi problemami. Nikt nie zważa, że do morza spadł jakiś człowiek. Świat okazał się obojętny wobec jego tragedii. Przyziemność ludzka nie pozwoliła na podzielenie szczęścia, jakie dostarczył bohaterowi lot w przestworzach i okazanie smutku w chwili porażki jaką była śmierć. Nawet człowiek tak wybitny pozostał samotny.


4.Samotność wynikająca z braku tolerancji.
Ciężko znaleźć w literaturze utwory opisujące samotność wynikającą z braku tolerancji. Jeżeli chcemy opisać to zjawisko pod tym kontem, uważam, że najbardziej wyraziste przykłady można odszukać w romantyzmie. Adam Mickiewicz w wierszu p.t. „Romantyczność” opisuje dziewczynę o nie codziennych przekonaniach. Bohaterka jest zrozpaczona, zdesperowana, utraciła swojego ukochanego. Jej miłość jest tak silna, że umożliwia dziewczynie kontakt z duchem chłopaka. Wiara w możliwość nawiązania łączności z zaświatami była powszechnie uważana za coś nienormalnego. Karusia nie bacząc na obecność innych ludzi pozwala sobie na rozmowę ze zjawą na środku rynku. Ludzie uważają ją za chorą psychicznie, wytykają ją palcami, wyśmiewają. Nie tolerują jej przekonania, że miłość może przezwyciężyć śmierć. Dziewczyna jest samotna. Nikt nawet nie próbuje jej zrozumieć. Jej ogromne uczucie staje się przyczyną odrzucenia od społeczeństwa.
Odpowiedź na nurtujące pytania jest prosta. Samotność zawsze występowała nagminnie. Tworzyły się tylko, coraz to nowsze jej oblicza. Nawet po głębszej analizie nie jesteśmy w stanie podać jednoznacznej definicji samotności. Dowiedzieliśmy się jednak, jak bardzo jest to złożone i trudne zjawisko. Dostarcza nam przeróżnych uczuć i wrażeń. Człowiek jest stworzony do życia w społeczeństwie, potrzebuje innych ludzi do prawidłowego funkcjonowania, ale potrzeba a możliwość jej zaspokojenia to dwie różne rzeczy. Okazuje się, że samotność jest jakoby wpisana w kondycję człowieka. Niemożliwa jest jej eliminacja. W momentach kiedy potrzebujemy ciszy i spokoju nawet byłaby niewskazana próba zlikwidowania możliwości bycia samemu. Lecz jak zjawisko, które jednym przynosi ulgę, innym może dostarczać cierpienie? Okazuje się, że jest to możliwe, a nawet nieuniknione. Od samego początku świata mamy do czynienia z samotnością w chwili śmierci, oraz ze świadomością naszej bezradności wobec tego faktu. Nigdy nie pojmiemy niektórych zagadek świata. Ludzie w nie uwikłani zawsze będą skazani na siebie. Czy jest możliwe, że ludzie staną się bardziej tolerancyjni? Wątpię. Z dnia na dzień jestem naocznym świadkiem nie rozwoju, lecz zanikania tolerancji. Wydaje mi się, iż ludzie współcześni zwracając uwagę na brzydotę innych próbują wyeksponować swoje piękno. Ukrywają swoje wady, odwracając wzrok gapiów na istoty ułomne. Nie możliwe jest aby w najbliższym czasie ten rodzaj samotności znikł, skoro osoby pokrzywdzone są traktowane jak lek na kompleksy dla ludzi zdrowych. Jeżeli chodzi o samotność wśród ludzi, uważam, że to oblicze omawianego zjawiska także nieustannie się rozwija. Ogniwem łączącym, zespalającym ówczesne społeczeństwo stają się telefony komórkowe, sms-y i internet. Mało kto pofatyguje się aby osobiście powiedzieć słowo kocham. Łatwiej jest przecież wysłać wiadomość graficzną w postaci serca na telefon partnera. Człowiek staje się samotny, a jedynymi towarzyszami życia stają się TV, komputer, telefon...
Do góry
komentarze
26.03.2007, 07:51
my
fajna praca;]
14.04.2007, 22:15
KOLEZANKA
SUPER PRCA')
14.10.2007, 18:50
koffamelwisa
dziekuje :) praca fajna :) napewno sie przyda i zainspiruje do napisania czegos swojego :) pozdroffka ;)
18.10.2007, 20:42
Kuba.
Dziekuje za te prace. Wykorzystalem ja w szczytnym celu. Oby wiecej tak wspanialych autorow/autorek. Pozdrawiam.
05.11.2007, 18:44
Luiza.
Bardzo interesująca praca.
10.11.2007, 18:13
PINOKIO
MOżE BYC...
13.11.2007, 13:27
prismissime
no fajna praca... z powodzeniem można się nią wspomóc przy tworzeniu swojego "dzieła"...
24.11.2007, 18:52
MeG
ciekawie napisana praca.na pewno moze mi przy pracy nad swoim tematem:)pozdrawiam autora:)
04.12.2007, 15:27
buziaczek
bardzo fajna praca na pewno sie przyda do matury bardziej rozwinąc i jest ok pozdrawiam
24.12.2007, 20:06
koffamelwisa
ekstra praca :) napewno sie przyda :) dziekuje!
02.02.2008, 19:40
zita.ryboja
to jest dobra praca, wlasnie czegos takiego szukalam..a czy daloby rade podac jakas bibliografie?
Publikowane na stronie artykuły i komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Serwis aula.pl nie ponosi odpowiedzialność za ich treść.
Jeżeli artykuł lub komentarz narusza prawo, dobre obyczaje lub dobre imię osób trzecich, zgłoś go do usunięcia.
Podziel się!
Jesteś autorem fajnych materiałów, ściąg, opracowań?
Chciałbyś się nimi podzielić?
Prześlij je do nas a wrzucimy je na stronę!
Kliknij tutaj aby przesłać je do nas!