aula.pl


Kontakt


Humor


Jedzonko


Forum


korepetycje


Nowości!


Strona główna
korepetycje
Ściągi, materiały, testy, wykłady...

Trud wierności sobie

autor: Zuza, dodano: 29.05.2006, 19:42, szkoła: X LO Toruń

117u010_2.zip  (rozmiar: 7.72 KB)

Trud wierności sobie. Rozważania o postawach wybranych bohaterów literackich.

„Każdy człowiek ma prawo wątpić w swoje powołanie i czasem zbłądzić. Nie wolno mu tylko o nim zapomnieć. Kto nie wątpi w siebie, jest niegodzien, bo ślepo wierzy w swą moc i popełnia grzech pychy. Błogosławiony niech będzie ten, kto doświadcza chwil zwątpienia.""
Paulo Coelho „Piąta góra”

W nowym, dwudziestym pierwszym wieku jednostki się nie zauważa. Chyba, że jednostkę wybitną. Wszystko robimy stadnie. Happeningi, manifestacje, styl ubierania, moda. Trudno jest dzisiaj pozostać sobą. A tym bardziej pozostać wiernym ideałom, swoim własnym zasadom. Trudno nawet mówić o tym, że ktoś ma swoje zasady, ale są takie osoby – bohaterowie dnia codziennego - tak można by je nazwać. Także i w literaturze na przestrzeni wieków możemy odnaleźć wiele postaci, które pomimo wielu przeszkód pozostały wierne sobie, swoim zasadom i ideałom.
Już sięgając do najwcześniejszych ksiąg – Biblii możemy odnaleźć postać, która nie poddała się cierpieniom i była wierna Bogu. Zawierzyła mu wszystko. Hiob, bo o nim tu mowa, stracił syna, majątek i zdrowie. Nie utracił natomiast wiary, był wierny Bogu pomimo wielu pokus, podobnie jak święty Aleksy, którego historię poznajemy w trakcie czytania średniowiecznego utworu „Legenda o świętym Aleksym”. On również zawierzył wszystko Bogu, co więcej – wyrzekł się dóbr doczesnych, aby własne życie spędzić na ulicy, skazanym na łaskę przechodniów. Po co to zrobił? Dla wiary. Większość świętych potrafi dochować wierności nie tylko sobie, ale także Bogu. Za wierność Bogu i przede wszystkim swoim zasadom Hiob został nagrodzony nową rodziną, zdrowiem i majątkiem. Święty Aleksy umarł w zapomnieniu – nagroda czekała dopiero w niebie. Myślę, że historia Hioba (ale świętego Aleksego również) może być dla wielu iskierką nadziei, pocieszeniem, drogowskazem – pomimo wszelkich trudności i przeszkód można być wiernym sobie samemu.
Nieco inaczej powinno się postrzegać postać Antygony z antycznego dramatu Sofoklesa. Dziewczyna ta postanowiła doprowadzić do pogrzebu własnego brata, uważanego przez innych za zdrajcę. Obrona prawa bliskiej jej osoby stanęła ponad prawem ustanowionym przez człowieka. Trudno jest przeciwstawić się całemu światu, tym bardziej jeśli przeciw Tobie stoi władza. Mimo odległości czasowej również w dzisiejszych czasach możemy odnaleźć postaci, które w imię obrony praw bliskich walczą z władzą. Ben du Toit, bohater powieści Andre Brinka „Sucha biała pora”, nauczyciel historii w RPA, jest w stanie bronić właściwie obcych mu ludzi – syna sprzątacza w szkole, Jonathana, a później także i samego sprzątacza Gordona Ngubene. Ben nie ugina się, kiedy przeciwko staje Władza, ani kiedy atakują go murzyni, pobratymcy Gordona. Odkrywa drastyczne szczegóły torturowania więźniów – także Gordona i Jonathana. Prowadzone przez rok prywatne śledztwo nauczyciela doprowadza do nieudanej konfrontacji w sądzie zależnym od Władzy i polityki apartheidu. Postać ta bardzo mi zaimponowała swoim zaparciem i dążeniom do wyznaczonych celów, pomimo tego, że po okresie śledztwa Ben wysłał wszystkie materiały przyjacielowi ze studiów, a sam popełnił samobójstwo. Jestem pewna, podobnie jak autor powieści, że du Toit popełnił samobójstwo tylko po to, aby nie zabiła go Władza. Ale jeszcze przed śmiercią poznał smak prawdziwej miłości, która moim zdaniem, była nagrodą za jego pracę. Poznał swoją druga miłość. Podobna historia spotkała Elisabeth Connery, postać stworzoną przez Marię Nurowską, na kartach powieści „Imię twoje...”. Elisabeth, amerykańska historyk sztuki, udaje się na Ukrainę, aby odnaleźć tam swojego zaginionego męża. Poznaje fragmenty zawiłej historii Lwowa, poznaje również ukraińską codzienność. Nie ustaje w poszukiwaniach męża, chociaż nawet amerykańska ambasada odmawia pomocy. Jest w stanie wyjechać nawet do Czeczenii, aby go odnaleźć. Zamiast męża, odnajduje swoją drugą miłość – przyznaje się do tego jednak dopiero po wyprawie po Czeczenii, kiedy traci wiarę w odnalezienie męża. Trudno wyobrazić sobie jak wielkiej siły potrzebuje ta bohaterka, żeby kontynuować poszukiwania. Wydaje mi się, że Elisabeth Connery i Ben du Toit są bohaterami, która zasługują na miano tych, którzy dochowali wierności sobie.
Przeciw władzy, ale władzy okupantów walczą także bohaterowie Aleksandra Kamińskiego i jego „Kamieni na szaniec”. Zośka, Alek, Rudy (ale również Krzysztof Kamil Baczyński, który nie był bohaterem książki, ale tworzył wiersze i w swojej twórczości dał wyraz swoich poglądów) – im także trudno było dochować wierności samym sobie. Często, pomimo pacyfistycznych przekonań, postacie te walczą w imię ojczyzny, bronią ją przed obcą siłą. Z pewnością trudno było im dokonać wyboru między swoimi poglądami i patriotyzmem. Wychowani w duchu miłości do kraju ojczystego dochowali wierności ideałów, w których wyrastali. Nie ponieśli klęski. Oni również nie stanęli w momencie konfliktu między wyznawanymi przez siebie wartościami. Dokonali słusznego wyboru – mimo, że stracili życie, to zyskali pamięć. I wielu ich teraz chwali. Są na naszych oczach wyniesieni na piedestał, traktowani jako ideał młodego człowieka,
W nieco innym świetle dostrzegamy postacie pozytywistyczne, których przedstawicielami są doktor Tomasz Judym, bohater „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego, i Stanisława Brzozowska – wykreowanej przez tego samego autora, w noweli „Siłaczka”. Oni również byli wierni swoim ideałom. Odrzucili miłość – Judym do Joasi Podborskiej, Stasia do Pawła Obareckiego, aby całe życie złożyć na ołtarzu idei szerzenia wiedzy i zdrowia. To było ich jedynym celem - pomóc innym, biedniejszym od siebie – odnieśli zwycięstwo – jeśli niewidoczne w sensie materialnym, to z pewnością duchowym, moralnym. Klęskę poniósł natomiast Paweł, ukochany Stasi – wyjechawszy do miasta poddał się presji otoczenia i porzucił ideał zwalczania „ciemnoty” wśród maluczkich.
Poświęcenie życia dla idei było charakterystyczne nie tylko dla okresu pozytywizmu, chociaż właśnie wtedy można było spotkać wiele takich postaw moralnych. Romantycznym ideałom poświęcił się natomiast Konrad Wallenrod
„Słodyczy wyraz nad wszystko,
wyraz miłość, któremu
nie ma równego na Ziemi
prócz wyrazu ojczyzna.”
Wallenrod, podobnie jak święty Aleksy wyrzekł się rodziny, kochającej żony, etyki, podstawowych zasad chrześcijaństwa. Wyrzeka się nawet własnego życia, aby zwrócić się ku walce. Nie poświęca się jednak jak Aleksy Bogu, a słusznej w swoich oczach idei. Zdecydowanie złamał zasady zakonu, ale odniósł zwycięstwo, dochował wierności sobie.
Pisząc o wierności sobie trudno nie wspomnieć o postaciach Żydów w literaturze, głownie okupacyjnej, w wierności nie tyle tylko sobie, jak także swojej wierze i swoim współwierzącym. Trudno jest w realiach wojny zachować siebie i się nie złamać. Nie wydać swoich braci. Bronek Blutman, bohater „Początku” złamał się, nie był w stanie wciąż się ukrywać – wybrał więc życie w zakłamaniu, podobnie jak wielu innych bohaterów wojennych. Ale w przeważającej liczbie powieści o tematyce żydowskiej możemy odnaleźć postacie, które pozostały wierne religii i ojczyźnie, jak chociażby Greczynki, w opowiadaniu „Wiza” ze zbioru „Medaliony” Zofii Nałkowskiej. Pomimo „wystawienia na próbę” bohaterki te nie uległy zezwierzęceniu, a u kresu własnych sił zdobyły się na heroiczny czyn - odśpiewanie swojego hymnu. Ojciec Henia Fichtelbauma, tak jak Bronek Blutman opisanego w powieści Andrzeja Szczypiorskiego „Początek” także zachował własne ideały. I z tymi ideałami chciał umrzeć. Kiedy więc pomógł córce wyjść z getta, sam popełnił samobójstwo. Nagroda, a chociażby uznanie bohaterowie ci otrzymali dopiero po śmierci.
Mogłabym jeszcze mnożyć przykłady postawy wierności sobie. Musiałabym jedynie zastanowić się jaki jest tego sens. Możemy zauważyć pewne analogię między bohaterami. Co jest potrzebne, aby dochować wierności sobie? Wystarczy wyznaczenie sobie celu i silna wiara w to, że możemy do niego dojść. Możemy wątpić, ale ważne jest, aby po upadku powstać i iść dalej. A to dla wielu jest nieosiągalne.
Do góry
komentarze
28.11.2006, 17:03
jola
super opisnaie
22.04.2007, 15:04
ktos xD
do bani bledy i wogole :// lipa
24.04.2007, 17:07
przemo
super
04.11.2007, 22:51
barakus
no nie złe
Publikowane na stronie artykuły i komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Serwis aula.pl nie ponosi odpowiedzialność za ich treść.
Jeżeli artykuł lub komentarz narusza prawo, dobre obyczaje lub dobre imię osób trzecich, zgłoś go do usunięcia.
Podziel się!
Jesteś autorem fajnych materiałów, ściąg, opracowań?
Chciałbyś się nimi podzielić?
Prześlij je do nas a wrzucimy je na stronę!
Kliknij tutaj aby przesłać je do nas!