aula.pl


Kontakt


Humor


Jedzonko


Forum


korepetycje


Nowości!


Strona główna
korepetycje

Co Ty wiesz o bibliotece?

autor: Tomek, Marcin, dodano: 27.09.2006, 00:06

Pamiętasz te flegmatyczne panie, które z uśmiechem na ustach podawały Ci książki? Wystarczyło tylko podać odpowiednie zagadnienie, a one szybciutko wyszukały dla Ciebie każdą książkę. Zapomnij! Te czasy się skończyły. Twoim jedynym bibliotecznym przyjacielem będzie komputer.

Przygotuj się na mozolne szukanie wśród masy nazwisk i tytułów odpowiednich pozycji, które zażyczyli sobie nadgorliwi ćwiczeniowcy. Co gorsza, to nie są czerwone książeczki, które każdy dostanie nawet jak nie chce :), jest ich niewiele i trzeba sie spieszyć. Więc gdy tylko dostaniesz cynk, jak najszybciej zarezerwuj wymaganą książkę. Wkrótce się przekonasz jak liczne są stada nieszczęśliwców, którzy nie zdążyli na czas.

Czas, czas i jeszcze raz czas - niech będzie to twoja maksyma. W odróżnieniu od szkoły średniej nikt nie przypomni Ci, że zalegasz dwa miesiące z "Kubusiem Puchatkiem" i powinieneś już zainteresować się jej oddaniem. Każdy dzień zwłoki będzie Cię kosztował. Może kilka groszy to nie majątek, ale gdy przekroczysz termin o trzy tygodnie, to przekonasz się ile piw straciłeś przez swoje zapominalstwo.

Oczywiście wszystko zależy od uczelni. Jeśli masz ten komfort (lub dyskomfort) bycia studentem np Politechniki Gdańskiej po upolowaniu poszukiwanego tytułu, możesz go bez stresu i szczękania zębów przetrzymywać przez cały semestr. Natomiast na Uniwersytecie sprawa nie wygląda tak różowo. Książki wypożycza się w zależności od wartości i chwytliwości tytułu u studentów na okres od tygodnia do dwóch miesięcy. Co prawda przy wypożyczeniu pani w okienku zawsze powie co jest na ile, ale jeśli mamy zamiar wziąć 5 tytułów, a każdy z nich ma inny okres wypożyczenia, radzimy skorzystać z notesu, albo chociaż z telefonu komórkowego.

Ilość nie zawsze idzie w parze z jakością, tak jest i w tym przypadku. Najcenniejsze i najbardziej poszukiwane tytuły znajdziesz tylko w czytelni. Niby wszystko oczywiste, ale czasami uszczęśliwieni znalezieniem wymarzonego tytułu nie dostrzegamy, iż na dole widnieje mała adnotacja - nie wypożycza się. Jakie będzie zatem nasze zdziwienie kiedy nic nie podejrzewając pojedziemy dziesięć kilometrów do biblioteki, tylko po to żeby spędzić cały dzień na kserowanie, a już nie daj boże na robieniu notatek!

A może się skończyć na notatkach, gdyż cena odbitki jest dwukrotnie, a nawet trzykrotnie wyższa niż w normalnym punkcie powielającym. Dlatego radzimy dobrze zaplanować skopiowanie każdej strony-wycieczka do biblioteki może nas kosztować kilka dobrych piw.(dodaj do tego piwa z akapitu drugiego i już skrzynka browarów mniej).

Karta członkowska do magicznego złotego eldorado jak zwą niektórzy bibliotekę kosztuje od pięciu do dziesięciu złotych. Lepiej nie zgubić, bo trzeba płacić jeszcze raz. Natomiast zgubienie książki to gorsza sprawa. Pół biedy jeśli jest to masówka za trzy dychy, gorzej jak nasz pies zje nowiutką książkę za dwieście złotych. Jeśli więc już musimy, pracujmy na swoje przyjemności a nie na uczelnie.

Jeśli zastosujecie się do naszych wskazówek i będziecie mieć trochę silnej woli, biblioteka będzie dla was miejscem pierwszej pomocy, a nie walki o przetrwanie.

Za tydzień kolejny odcinek naszego survivalu, wszelkie pytania kierujcie na przetrwac@aula.pl
Do góry
Publikowane na stronie artykuły i komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Serwis aula.pl nie ponosi odpowiedzialność za ich treść.
Jeżeli artykuł lub komentarz narusza prawo, dobre obyczaje lub dobre imię osób trzecich, zgłoś go do usunięcia.
Podziel się!
Jesteś autorem fajnych materiałów, ściąg, opracowań?
Chciałbyś się nimi podzielić?
Prześlij je do nas a wrzucimy je na stronę!
Kliknij tutaj aby przesłać je do nas!